"Lucas" Kevina Brooks'a to kolejna opowieść typu: "wszystko zmieniło sie od chwili, kiedy...". Tym razem jednak fabuła opowiadana jest przez 15-letnią narratorkę, Caitlin. Zmiana głównego bohatera na młodą dziewczynę przejawia się w różnych aspektach, nadaje pewnej subtelności całej opowieści.
Życie Caitlin zmieniło się od chwili, kiedy spotkała spacerującego Lucasa. Wydał jej się niezwykły. Dla innych osób z niewielekiej wyspy stał się jednak obiektem zazdrości, a nawet nienawiści. Caitlin próbuje zrozumieć, co jest powodem tych uprzedzeń.
Poruszająca love story autora "Martyna Piga" i innych poczytnych książek o niełatwym świecie młodości.
Przede wszystkim cała akcja podzielona jest na dwa etapy. Pierwszy (jak zawsze u Brooks'a) dotyczy konkretnego wydarzenia, następny skutków, długotrwałych konsekwencji i podsumowań jednakże wybiegających sporo w przód. Tak wiec fabuła jest "urywana" i przybliżana od kulminacyjnego momentu jedynie z retrospekcji czasowych. Główna bohaterka wraca do wydarzeń sprzed roku ale ocenia je z punktu widzenia teraźniejszości, co w dużym stopniu służy podobnie jak retardacja, jednak nie wstrzymuje akcji (dla chociażby ostudzenia emocji) ale ją jednoznacznie zamyka i kończy. Czytelnik nie jest więc trzymany w napięciu, a "urywanie" doprowadzające do flustracji sprawia, iż książka jest "doczytywana" bardziej z przymusu.
Sam sposób relacjonowania pozostawię już bez dłuższego (tego samego) komentarza. Brooks stworzył swoisty idiolekt, który jest tak bardzo charakterystyczny i rażący, że ta monotonia doprowadza do jednoznaczngo określenia ksiązki "z góry"...
Powielanie tych samych wątków, przy ewentualnej zmianie środowiska społecznego czy bohaterów, skupiania się na aspekcie uczuć i emocji a także pisanie o świecie młodości, prowadzi do postawienia tezy o (niestety) nieudanej próbie litarackiej, nieporozumieniu, niezrozumieniu istoty i idei pisania przez autora.
Poruszając "oklepane" tematy należałoby dążyć do innowacji, stwarzać niepowtarzalnie, w żadnym razie powtarzać tego, co "przewija" sie wielokrotnie. Takie opowiadanie staje się bowiem stworzone po to, by nic nie wnosić, żadnych wniosków, morałów, choćby uniwersalnych pouczeń moralnych. Czytanie nie wymaga inteligencji, gdyż nie występuję nawet "drugie dno" i służy bliżej nieokreślonym celom, bynajmniej bezsensownym.
Jednakże jeżeli ktoś pragnie wgłębiać się w trudny świat nastolatków, określony szczególnie przez sferę emocjonalną człowieka, z pewnością odnajdzie to w "Lucasie". Polecam również jako sposób na bezsenność, albo by niespodziewanie usnąć, albo by czytać kolejne love story bez większych nakładów czy wysiłków psychicznych.
Dodane przez Cigus
dnia luty 27 2009 22:15:50  14 Komentarzy ˇ
2088 Czytań
Picadnia marzec 14 2009 19:51:13
zastanawiam się tylko nad dwiema rzeczami:
jeśli tak bardzo nie podobają ci się książki Brooksa to po co je czytasz, a tym bardziej je opisujesz?
czytałam każda z jego książek i nie żebym była TOTALNIE zachwycona, ale po przeczytaniu twoich "recenzji" każdy by się zniechęcił. a chyba nie o to chodzi żeby czytać kogos subiektywne odczucia...
angeluusiaadnia kwiecień 14 2009 22:05:44
Brednie. Zniechecenie bije od tej 'recenzji' ale połowa tego to nieprawda. Ksiażka opowiada o nas jakże prostych ludziach, nie lubiacych obcych. Uważam że ksiażka pouczyająca,pokazujaca problemy ludzi innych, i ukazujaca prawde. Nie lubie takich glupich recenzji dzieciakow nie znajacych sie na literaturze.
Dreams__dnia kwiecień 24 2009 20:56:02
Cóż, recenzantnce książka się za bardzo nie spodobała, ale myślę, że nazywanie opowieści dobrym lekarstwem na bezsenność to lekka przesada. Oczywiście każdy ma swoje zdanie, lecz zniechęcenie potencjalnego czytelnika jest tutaj rzeczą zbędną.
Rozdajemy książki blogerom! Wystarczy zamieścić na swoim blogu link do filmiku promującego książkę "Candy" Kevina Brooksa, aby otrzymać wybraną książkę (książki) za darmo... Dodatkowo, uczestnicy wezmą udział w losowaniu nagrody głównej - iPoda Nano. Zapraszamy wszystkich do wzięcia udziału.
daria8dnia lipiec 21 2009 11:40:19
To nie dla mnie ! Ale fajny artykuł
Tanteednia listopad 04 2009 17:41:55
Nie dla mnie..
Monisia1998dnia maj 18 2010 22:30:06
chyba przeczytam zapowiada się ciekawie
Patka2288dnia czerwiec 20 2010 10:32:20
Okładka zwykła taka...zero efektów graficznych ;/
Ale książka wydaje się być ciekawa
bo narratorka jest w moim wieku...
Więc jestem na tak
Daję 5/6
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.
Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.